Foka

www.ksrutkowski.pl

Wielu z nas zapewne przyzna, że foka to wyjątkowo urocze zwierzę. Każdy kto miała przyjemność oglądać występy tych zwierząt np. w parku wodnym, na długo pozostał pod wrażeniem ich umiejętności. Jednak istnieje spore ryzyko, że w niedługim czasie zwierzęta te będziemy mogli oglądać tylko i wyłącznie w tego typu miejscach. Jest to związane z wieloma zagrożeniami, jakie napotyka ten gatunek, głównie za sprawą działalności człowieka, która odbywa się w ich naturalnych siedliskach. Oczywiście są prowadzone akcje, mające na celu zapobiec wyginięciu fok i jak do tej pory wysiłki nie idą na marne, gdyż populacja tych zwierząt powoli, ale stopniowo wzrasta.

 

Największe zagrożenie dla fok, to oczywiście ingerencja człowieka w ich naturalne siedliska, gdzie żyją i się rozmnażają. Na wybrzeżu Bałtyku jest to oczywiście związane z rozwojem turystyki i sporym odsetkiem osób odwiedzających nadmorskie miejscowości, gdzie występują skupiska foki szarej. Dlatego też, zwierzęta przenosi się w obręb parków narodowych, w których określona część terenu jest zamknięta przed zwiedzającymi.

 

Również zanieczyszczenie środowiska ma negatywny wpływ na życie fok. Wody rzeczne wpadające do morza, w którym odnotowuje się duże stężenie substancji chemicznych, mogą doprowadzić do niepłodności u tych zwierząt. Jest to związane z wysokim stężeniem chlorowcopochodnych związków, które poprzez zanieczyszczoną wodę przedostają się do tkanek organizmu zwierzęcia i w szczególności u samic fok prowadzą do zmian w narządach rodnych. Stanowi to bardzo poważne zagrożenie dla populacji fok szarych, gdyż z tego powodu młode rodzą się martwe lub chore i w niedługim czasie umierają.

 

Kolejnym czynnikiem zagrażającym życiu i zdrowiu foki szarej jest rybołówstwo. Największe połowy na Bałtyku odbywają się od kwietnia do czerwca i wówczas rybacy wrzucają do morza sieci, w których mają znaleźć się ryby. Niestety trasa „wędrówki” wielu gatunków ryb pokrywa się z tymi foczymi i z tego powodu najczęściej młode osobniki zaplątują się w rybackie sieci, z których niestety nie są w stanie się uwolnić. Według szacunków ekologów w ciągu roku w taki sposób na obszarze całego akwenu Morza Bałtyckiego ginie nawet 2% populacji tych zwierząt.